Szukaj

A A A

Informacje prasowe

"STALOWE FORUM" - nr 2 /2010 - kwartalnik Polskiej Unii Dystrybutorów Stali

 

EYJAFJALLAJOKULL - felieton Piotra P. Orłowskiego - Prezesa Nova Trading


Wypowiadanie się na temat runku stali nierdzewnej w ostatnich latach stało się bardzo ryzykownym zajęciem i więcej ma wspólnego z wróżbiarstwem bądź z techniką walki pana Pudzianowskiego.
Głównym powodem takiego zamieszania jest NIESTABILNOŚĆ w obszarach podaży i popytu, cenach i w ich wypadkowej czyli prognozach. Po rewelacyjnych dla branży stalowej latach 2006-2007, i załamaniu jakie miało miejsce w 2008-2009 każda wiarygodna wypowiedź może tylko i wyłącznie dotyczyć HISTORII lub OBECNEJ CHWILI.

Od momentu napisania tego artykułu do jego ukazania się upłynie okres dwóch miesięcy, co dla szybko zmieniającego się rynku to jakby cała epoka. Z jednej strony, odnotowuje się zarówno wzrost produkcji (większość hut pracuje prawie na 100% swoich możliwości), dystrybucji (niskie lub bardzo niskie stany magazynowe) i zakupów (wydłużone terminy).
Z drugiej strony ogromne skoki notowania niklu na giełdzie w Londynie niczego dobrego nie wróżą. Co można sądzić o sytuacji na rynku stali nierdzewnej, kiedy zaledwie w połowie lutego nikiel kosztował 18.000 $/T a w niespełna dwa miesiące później (16.04.br) jego cena wynosiła ponad 27.000 $/T. W tak krótkim czasie Nikiel zdrożał o 9.000 $/T czyli aż o 50%! Czy to jest normalna sytuacja? Oczywiście, że nie. Czy w takiej atmosferze można cokolwiek wiarygodnie prognozować?
Dzisiaj (10.05.br) nikiel kosztuje 23.000 $/T. Ciekawe ile będzie kosztował w czerwcu, wrześniu lub pod koniec roku?
Dobrze wszyscy wiemy, jak bardzo cena hutniczego produktu finalnego uzależniona jest od notowań niklu na giełdzie. Jego poziom przekłada się natychmiast na dodatek stopowy, a ten jest większościowym składnikiem ceny efektywnej, której mniejszościowy składnik w postaci ceny bazowej ustalany jest przez każdą z hut indywidualnie.

„Obyś żył w ciekawych czasach”, ta maksyma – przekleństwo od wieków funkcjonuje w Chinach. Czyżby i przysłowia stały się towarem eksportowym Państwa Środka?
Tak więc w atmosferze totalnej NIESTABILOŚCI, której oczywiście wtóruje zawsze chętny do współpracy we wprowadzaniu dodatkowego zamieszania czynnik o nazwie „notowania kursów walut”, możemy tylko ZGADYWAĆ jak będzie wyglądał rynek stali nierdzewnej w najbliższych miesiącach. Popuśćmy, cugle fantazji i niech każdy stanie się EKSPERTEM.


Tytułowy – do tej pory nieobecny – bohater felietonu to wulkan z Islandii, który wraz z chmurą pyłu wulkanicznego świetnie obrazuje to, co dzieje się w naszej branży. Jeżeli po raz kolejny „wybuchnie nikiel” to „chmura cenowa” krążyć będzie w wysokich partiach nieba nad Europą i może swoim zasięgiem objąć Azję i Amerykę. Ale silny wiatr z części upadającego ekonomicznie EUROLANDU może spowodować szybsze opadanie „pyłu koniunkturalnego”. A wtedy w ramach relaksu proponuję mieszkańcom EUROLANDU spędzanie wakacji na pływającym DISNEYLANDZIE.